Po powrocie do kraju przyszedł czas na podsumowanie wyjazdu. Na blogu Anny Lewandowskiej pojawił się szczegółowy opis i mnóstwo zdjęć, którymi nie chwaliła się na Instagramie. Gwiazda pozuje w kilku stylizacjach, a przy okazji podpowiada, co warto zobaczyć na Mykonos.
Urlop był krótki, ale na pewno pozostanie niezapomniany. Wspaniałe i urokliwe miejsca, sympatyczni i uśmiechnięci miejscowi i turyści z całego świata. Wspomnienia i momenty, które kolekcjonuję w swojej głowie oraz obrazy, które dodatkowo zachowuje mój aparat :). Celem naszych wakacji była w tym roku grecka wyspa Mykonos – odpowiednik hiszpańskiej Ibizy :). Mykonos gwarantuje pogodę (wysoka temperatura niwelowana jest wiatrem) ciepłe morze i dobrze zagospodarowane plaże. Odnajdą się tam wielbiciele nocnego, imprezowego życia, jak i zwolennicy zwiedzania i ciekawi urokliwych miejsc. Wyspa wita nas typowymi dla tych regionów biało – niebieskimi budynkami, a labirynt wąskich uliczek kryje masę niepowtarzalnych zakamarków
Trenerka nie mogła pominąć informacji na temat lokalnej kuchni. Lewandowska zdradziła, czym zajadała się w Grecji:
Z greckiego menu najchętniej wybieram owoce morza, które uwielbiam i oczywiście warzywa. Godne polecenia są greckie sałatki, przepyszne desery i typowe greckie smaki jak chociażby moussaka, czy dolmades (greckie gołąbki – ryż zawijany w liście winogron). Popróbujcie lokalnej kuchni – naprawdę warto :)
Ania przyznała też, że na Mykonos nie brakuje luksusowych miejsc, w których wizyta może trochę kosztować:
Nobu Matsuhisa to wykwintna restauracja z przepysznym jedzeniem. Niestety nie należy do najtańszych opcji, ale warto do niej zajrzeć
Skorzystacie z porad Lewandowskiej?