Muzyk po niedługim czasie zdradził, że dzięki rozstaniu zaczął inaczej spoglądać na otaczający go świat, który wcześniej go przytłaczał:
Mogłem domyślić się, co poszło nie tak w moim życiu. Kilka lat temu byłem w dołku swojego życia i czułem się zmieszany. Kilku znajomych poleciło mi książkę pod tytułem „Człowiek w poszukiwaniu sensu” i wiersz „The Guest House”
Wszystko wskazuje na to, że rozwód miał też inny skutek. W jednym z wywiadów Chris wyznał, że przez rok po rozstaniu zmagał się z depresją!
Wciąż często budzę się w kiepskim nastroju. Ale teraz czuję, że mam narzędzia, które pozwolą mi to zmienić.
Choć artysta do dziś miewa huśtawki nastroju, jego relacje z byłą żoną znacznie się oczyściły. Wspólnie z dziećmi jeżdżą na wycieczki i robią wszystko, by ich pociechy nie odczuły braku któregoś z rodziców.
Żałujecie, że para rozstała się?