Przypadkowe spotkanie z Bradem Pittem
Sophie Monk, która obecnie prowadzi australijską edycję Love Island, wyznała, że spotkała Brada Pitta przez zupełny przypadek w 2008 roku. Znajdowała się na terenie wytwórni Warner Bros, ponieważ była zaangażowana do filmu, gdy aktor podjechał na motocyklu. Idol milionów kobiet po prostu podjechał i był na wyciągnięcie ręki.
Sophie wspomina, że wszyscy styliści, którzy nad nią wówczas pracowali, powtarzali, żeby natychmiast do niego podeszła i coś zrobiła. To była sytuacja jak ze snu! Nie codziennie zdarza się, żeby można było porozmawiać z gwiazdą tego kalibru. Dlatego Sophie wszystko popsuła.
Stracona okazja na randkę z Bradem Pittem
Sophie podeszła do gwiazdy i spytała, czy ma może zapalniczkę. Ponieważ stał i palił papierosa, uznała, że to będzie najbardziej neutralny sposób na to, by do niego podejść.
Brad nie pamiętał, gdzie schował zapalniczkę i zaczął jej szukać. Przetrząsał kieszenie spodni, kurtki, nawet schowki przy motocyklu. Kiedy w końcu ją znalazł i odpalił papierosa Sophie, ta nie chciała wyjść na psychofankę, która wysypuje Brada Pitta o film, nad którym pracuje. Stali więc przez kilka minut i palili w milczeniu.
Tak właśnie kobieta straciła okazję na to, by zaprezentować się z najlepszej strony i zdobyć serce gwiazdora. Na szczęście później znalazła miłość, niedawno stanęła na ślubnym kobiercu. Do końca życia jednak może tylko pluć sobie w brodę, że obok niej nie było wówczas boskiego Brada...