Podczas spotkania na festiwalu Mastercard OFF Camera Bogusław Linda, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego kina, mówił o relacjach, pracy z młodymi ludźmi i o tym, co jego zdaniem zmieniło się w zachowaniach współczesnego społeczeństwa. W rozmowie wybrzmiało, że z wiekiem coraz mniej interesuje go życie "na świeczniku", a bardziej konsekwentne trzymanie się własnych zasad.
WIDEOTYLKO U NAS! Osobliwy wywiad z Woronowiczem i Sikorą. Od udziału w "Rolniku...", przez Wieniawę, po... przepis na kawę!
Bogusław Linda wybrał samotność
Aktor nie ukrywa, że jego życie stało się znacznie bardziej ciche i ograniczone do najbliższych. Podkreślił, że ma niewielu przyjaciół.
Mam na palcach jednej ręki licząc trzech. Ale to są goście, że tak powiem, sprawdzeni w boju. W jednym przypadku naprawdę, a w innych prawie - powiedział.
Linda zaznaczył, że nie szuka rozbudowanej sieci znajomości. Najważniejsza jest dla niego wierność i prawdziwość w relacjach. Wprost wskazywał, że ceni bezwarunkową lojalność, rozumianą jako postawę, w której nie zostawia się drugiego człowieka w trudnym momencie.
Bogusław Linda jest rozczarowany obecną rzeczywistością
W wypowiedziach aktora mocno wybrzmiała krytyka uzależnienia od świata online. Linda przekonywał, że czasem najlepszym rozwiązaniem jest po prostu odcięcie się od sieci i "wyciągnięcie wtyczki z kontaktu".
Wspominając okres pracy w szkole filmowej, przytoczył sytuacje, które miały go zniechęcić do dalszego nauczania. Opisywał, że pytał młodych ludzi o emocje i postawy, a w odpowiedzi widział odruchowe sięganie po internet zamiast rozmowy twarzą w twarz i szukania odpowiedzi w sobie.
Spojrzeć w oczy komuś. Nie w komputer, bo jak patrzę, wiesz, na ludzi, którzy przychodzą do szkoły i mówię tak: "Co ty sądzisz? Czy potrafisz kogoś nienawidzić?" I on zaraz patrzy w internet, czy potrafi kogoś nienawidzić. Ja mówię: "Nie, spójrz mi w oczy". Dlatego przestałem uczyć - przekazał.
ZOBACZ TEŻ: Jacek Kawalec jednak NIE ODSZEDŁ z Budki Suflera? W atmosferze skandalu wyszedł na scenę