Bogdan Trojanek opowiedział o ślubie Viki Gabor. Wspomniał o 700-letniej tradycji
Bogdan Trojanek od kilku już tygodni chętnie wypowiada się na temat ślubu Viki Gabor i swojego wnuka, Giovanniego. To on przekazał tę informację do mediów. W czwartkowy poranek muzyk pojawił się w "Pytaniu na śniadanie", w którym opowiedział o szczegółach romskiej ceremonii ślubnej.
Tuż po świętach Bożego Narodzenia Bogdan Trojanek podzielił się zdjęciami z romskiego ślubu Giovanniego Trojanka i Viki Gabor. Te rewelacje nie spotkały się z pozytywnym odbiorem fanów, przez co muzyk usunął wszystkie materiały z sieci. Mimo to chętnie opowiada o bliskiej relacji swojego wnuka z wokalistką. Na przełomie roku gościł w "halo tu polsat", natomiast w czwartek, 8 stycznia pojawił się w "Pytaniu na śniadanie". Oczywistym tematem rozmowy były romskie tradycje i ślub Viki Gabor.
Julia Kamińska otworzyła się nt. nowego związku. Kim jest jej wybranek i co ze ślubem?
Bogdan Trojanek pojawił się w "Pytaniu na śniadanie"
W czwartkowy poranek Bogdan Trojanek najpierw zaśpiewał w studiu "Pytania na śniadanie", a potem zasiadał na kanapie. Tematem rozmowy były zaślubiny Viki Gabor i jego wnuka. Artysta zaznaczył, że obie strony zostały pobłogosławione zgodnie z tradycją niesioną przez 700 lat. Podkreślił, że choć w polskim prawie ślub jeszcze nie jest formalizowany, to "według ich prawa zwyczajowego są mężem i żoną”.
Mój wnuk Giovanni Trojanek i Viki Gabor, według prawa romskiego, zwyczajowego, dostali błogosławieństwo od dziadków. I to jest prawo zwyczajowe, które nie jest zapisane, a jednak przestrzegane od 700 lat. Oczywiście są jeszcze te urzędowe sprawy, ale 700 lat temu nie było urzędów stanu cywilnego, a ta tradycja była. To błogosławieństwo, (...) więc oni według naszego prawa zwyczajowego są mężem i żoną - wyznał Trojanek.
Trojanek opowiedział, jak wygląda romskie wesele
To jednak nie wszystko. Trojanek opowiedział także o tradycyjnym romskim weselu. Podkreślił, że trwa ono pięć dni i w tym czasie nie ma czasu na odpoczynek. Nie omieszkał wspomnieć także o hejcie, który spływa zarówno na niego, jak i wszystkich Romów. Muzyk uważa, że wszystko to jest spowodowane niewiedzą Polaków na temat ich wieloletniej tradycji.
Zazwyczaj te wesela zaczynają się od soboty. (...) Jeżeli byśmy chcieli was zaprosić na wesele, na wesele moich wnuków, to musicie przygotować się, że będziecie tańczyć pięć dni, pić przez pięć dni i jeść pięć dni. (...) Powiem szczerze, że ja nie rozumiem, jak w XXI w. hejt może dotykać Romów w przestrzeni publicznej. (...) Przecież my mieszkamy w Polsce. Przywędrowaliśmy tutaj 700 lat temu, pokochaliśmy Polskę, kochamy polską ziemię, a to, że mamy piękną tradycję i szacunek do rodziców... Trzeba o tym opowiadać, bo ten hejt wynika z niewiedzy - dodał na koniec.