Okazuje się, że Lipińska wzięła ślub jedynie na planie filmu 365 dni, o czym we wtorek rano poinformowała w swoich social mediach. To tam wydała oświadczenie, w którym podkreślała, że to dopiero początek niespodzianek przygotowanych dla fanów.
Dzięki produkcji filmu 365 dni udało mi się spełnić jedno z moich marzeń. Jedno z nich spełniło się w poprzednim tygodniu. Wyszłam za mąż, co prawdopodobnie nigdy w moim realnym życiu się nie stanie. Nigdy bo jak wiadomo, nikt nie wytrzyma ze mną dłużej niż dwa lata. A ja zawsze chciałam przeżyć chwilę, kiedy stoję cała na biało, all eyes on me, obok faceta, którego kocham i zasuwam przez kościół w białej sukni.
Lipińska temat rozwinęła w poście, który na swoim Instagramie, umieściła kilka godzin później. Przyznała, że jej ślub miał być niespodzianką dla fanów, którzy przyjdą na premierę ekranizacji jej książki. Blanka nie potrafiła jednak trzymać informacji w sekrecie i dlatego postanowiła pokazać tę scenę z filmu.
Chciałam byście mieli niespodziankę w kinie, chciałam trzymać to w sekrecie do 14.02, ale niestety tajemnice nie są moją mocną stroną...krajowych mediów także. Zatem wszystkich Was zapraszam 14 lutego na „skromną” uroczystość. Zobaczycie, jak poradziłam sobie w najtrudniejszej, życiowej roli (lekko kaskaderskiej-dosłownie i w przenośni).
Trzeba przyznać, że to skuteczna forma promocji filmu 365 dni.