Beata Tadla nie lubi świąt. To przez traumę z dzieciństwa
Beata Tadla nie lubi świąt. To przez traumę z dzieciństwa
Izabela Wodzińska
Udostępnij
Beata Tadla
Nie daje i nie przyjmuje też prezentów
Beata Tadla nie lubi i nie obchodzi świąt. Kojarzą jej się z PRL i komunistyczną rzeczywistością w której wszystkiego brakowało. Choć dziennikarka ma rodzinę to jednak świętą są dla niej takim samym czasem jak każdy inny. Ze związku z szefem informacji kanału Polsat News Radosławem Kietlińskim dziennikarka ma syna Jana. Para zdecydowała się na rozwód w tym roku. Obecnie Beata Tadla jest związana z prezenterem pogody Jarosławem Kretem.
Jednak w święta dziennikarka nie pozostaje głucha na potrzeby innych. Razem z innymi gwiazdami nagrała bajkę dla autystycznych dzieci.
Na łamach Faktu, w felietonie dziennikarka tak pisze o świętach i ich atmosferze. Kiedy była dzieckiem w domu nie było choinki, a o każdą rzecz trzeba było walczyć. Długie kolejki w mroźną zimę ciągnęły się w nieskończoność. Trzeba było stać godzinami, by zdobyć produkty na święta. O prezentach nie było mowy.
Nie przypominam sobie choinki, na której nie wisiałby łańcuch z kolorowego papieru. W przedszkolu i szkole co roku tworzyliśmy taką ozdobę. O dekoracjach i prezentach myślało się na samym końcu. Przygotowanie świątecznego stołu w czasach totalnego deficytu było wyzwaniem - wspomina. W PRL-u kupowanie czegokolwiek z wyprzedzeniem graniczyło z cudem. Wszystko znikało ze sklepów na bieżąco. Druga połowa grudnia kojarzy mi się głównie z kolejkami - dużo dłuższymi niż te na co dzień. Ścisk bywał tak potężny, że czasem pękały szyby i zdarzały się interwencje milicji.
Beacie święta kojarzą się z brakiem, a nie z nadmiarem. Nie było owoców, nikt nie obdarowywał się prezentami, bo nie było z czego ich robić.
Nie jadłam pomarańczy. Nie miałam prezentów. I niemiło wspominam Boże Narodzenie z dzieciństwa. Święta mogłyby dla mnie nie istnieć. Nie lubię dostawać, ani dawać prezentów. Jeśli czegoś potrzebuję, to po prostu to kupuję
Bardzo smutne wyznanie. Dziś dzieci mają więcej szczęścia.