Kobieta długo nie ujawniała swoich personaliów - w trosce o dzieci. W końcu zdecydowała się powiedzieć kim jest i zdradzić szczegóły ciąży i porodu. Zrobiła to w programie śniadaniowym i prosiła o pomoc polski rząd - chciała otrzymać zasiłek macierzyński w wysokości 500 zł.
Po trzech miesiącach Barbara Sienkiewicz doczekała się odpowiedzi z kancelarii Pani Premier.
Kobieta jest zrozpaczona taką decyzją. Liczyła, że Premier Ewa Kopacz bardziej indywidualnie potraktuje tę sprawę. Stało się inaczej.
Myślicie, że kobieta powinna próbować kolejny raz? W końcu do władzy doszła partia Prawo i Sprawiedliwość, dla której rodzina jest bardzo ważna.