Villa Oleandra już od kilkunastu lat jest w posiadaniu Clooney'a. Wokół niej została wyznaczona specjalna strefa bezpieczeństwa. Paparazzi oraz reporterzy nie mogą przebywać bliżej niż 150 metrów od posiadłości aktora, a służby bezpieczeństwa pilnie strzegą każdego metra obwodu. George Clooney postarał się także, aby wokół jego rezydencji obowiązywał zakaz wstępu na plażę, pobliskie molo, a także innych miejsc, z których można zrobić zdjęcie. Zawsze, gdy aktor ląduje na pobliskim lotnisku, służby bezpieczeństwa wprowadzane są w najwyższy stopień reagowania.
Przed pięcioma laty aktor ustanowił także 100-metrową strefę ochronną wokół jego domu. Ma to na celu uszanować jego prywatność oraz zapewnić spokój jego gościom. Tak też było w tym przypadku, gdy Clooney zaprosił do swej willi Baracka Obamę. musimy przyznać, że koneksje aktora są naprawdę imponujące. Nie każdy może zaprosić do siebie byłego prezydenta USA!
Mimo szczelnej ochrony, kilku paparazzi zdążyło wykonać zdjęcia, jak George Clooney i Barack Obama wraz z gośćmi przypływają do posiadłości hollywoodzkiego amanta. Panowie byli ubrani w świetnie skrojone garnitury oraz rozkoszowali się spotkaniem.