Cóż to była za miłość! O związku Alicji Bachledy-Curuś i Colina Farrella rozpisywały się nie tylko polskie, ale także zagraniczne media. Owocem ich uczucia jest syn Henryk Tadeusz. Para poznała się podczas wspólnej pracy na planie filmu Ondine w 2008 roku, ich relacja nie potrwała jednak długo - już w 2011 ogłosili, że nie są razem.
ZOBACZ TEŻ: Alicja Bachleda-Curuś ma szczęście do przystojniaków. Widziano ją u boku tajemniczego mężczyzny
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Maffashion musiała przerwać treningi do "TzG"! Co się stało?
Alicja Bachleda-Curuś skompromitowała się przed byłą partnerką Farrella
Co ciekawe, początki ich miłości wyglądały zupełnie inaczej, niż mogłoby się to wydawać. O wszystkim postanowiła opowiedzieć Emma Forest, scenarzystka i była partnerka aktora, która była z nim związana przez krótki czas w 2008 roku. W swojej książce Twój głos w mojej głowie wspomniała, jak wyglądało jej pierwsze spotkanie z Bachledą-Curuś. Okazuje się, że polska aktorka miała flirtować z Farrellem nawet, gdy widziała to jego ówczesna dziewczyna.
Pojawiła się aktorka o smukłym ciele i oczami koloru dojrzałych trufli, żartując, że jest gotowa go przelecieć. Powiedział: "Nareszcie!". Bo niby co miał powiedzieć? - napisała Forest, która już wtedy odczuwała kryzys w związku.
Gdy scenarzystka w końcu przyłapała Bachledę-Curuś, ta miała... uklęknąć i zacząć ją przepraszać. To jednak nie jest najbardziej zadziwiająca część tej historii. Zaskoczyć może reakcja Farrella:
Wtedy klęknęła przed nami i zaczęła przepraszać: "Czuję się upokorzona tym, co powiedziałam. Jesteście parą". Puścił moją rękę, spojrzał jej w oczy i powiedział: "Nie, kochanie. Nic między nami nie ma. Absolutnie nic".
Spodziewalibyście się?