Na stadionie nie mogło oczywiście zabraknąć Anny Lewandowskiej, żony kapitana reprezentacji Polski, Roberta Lewandowskiego. Trenerka udowodniła, że w rockowej stylizacji z pazurem prezentuje się tak samo dobrze ja w długich, wieczorowych sukniach i dresie.
Lewa postawiła na prostotę, wygodę i klasykę. Do obcisłych jeansowych spodni w ciemnym kolorze dobrała białą, sportową koszulkę z drobnym napisem i ciężkie botki za kostkę na grubym obcasie. Stylizację dopełniała stylowo nieuporządkowana fryzura z rozpuszczonych, zaczesanych na jedną stronę włosów i skórzana kurtka, w której trenerka wyglądała niesamowicie seksownie. Jak widać wcale nie trzeba kusych spódniczek i głębokich dekoltów, by przyciągać spojrzenia. Miłym akcentem była też opaska w barwach polskiej flagi, którą Anna zawiązała na nadgarstku. Drapieżny look dopełniała srebrna biżuteria i wojownicze okrzyki, którymi gwiazda dopingowała męża ;)
Doping, nie da się ukryć, był niezwykle skuteczny. 3:0 dla Polski, idziemy jak burza!