O tym, że trenerka może się pochwalić nienaganną figurą nikogo nie trzeba przekonywać. Często chwali się płaskim brzuchem czy długimi nogami, ale swoją stylizacją podczas konferencji prasowej udowodniła, że wcale nie trzeba pokazywać nagiej skóry by ociekać seksapilem. Wyglądała jak najprawdziwsza topmodelka!
Lewandowska pojawiła się w świetnie skrojonym garniturze marki Marlu, który podkreślił jej sylwetkę, wcięcie w talii i boskie nogi. Głęboki, kobaltowy kolor kreacji świetnie komponował się z jej włosami i cerą. Żeby nie było zbyt nudno, trenerka przełamała niebieskości czerwonymi sandałkami na szpilce i przykuwającą wzrok biżuterią. Manicure i pedicure były oszczędne, utrzymane w jasnych barwach, ale ładnie dopinały całość na ostatni guzik.
Świetnym zabiegiem było również zrezygnowanie z mocnego, scenicznego makijażu, jaki zwykle wykonuje się podczas podobnych wystąpień. Światła reflektorów nie idą w parze z grubą warstwą podkładu, co niestety sprawia, że twarz nie wygląda korzystnie. Lewandowska uniknęła tego efektu, prezentując świeżą, gładką skórę, lekko podkreślone oko i usta pociągnięte błyszczykiem w subtelnym odcieniu.
Można ją lubić, można nie lubić, ale jednego nie sposób odmówić - doskonale wie jak się ubrać, by zrobić oszałamiające wrażenie!