W końcu miałam dość i mówię: "Słuchaj, muszę iść spać, bo prosto z samolotu idę do pracy". Rano chwilę porozmawialiśmy, dał mi swoją wizytówkę i poprosił o numer telefonu. Powiedziałam, że napiszę mu maila i tak się rozstaliśmy. W Londynie cały dzień pracowałam, wróciłam do hotelu i o drugiej nad ranem obudził mnie telefon. Odbieram, cisza, ale słyszę czyjś oddech. Pomyślałam, że to pomyłka. Odkładam słuchawkę, telefon znowu dzwoni, słyszę, że ktoś jest, ale milczy. Już chciałam dzwonić do recepcji, kiedy zadzwonił trzeci raz: "Cześć". Pytam, kto mówi. "Twój sąsiad z samolotu". Zanim pomyślałam, skąd on wie, gdzie ja mieszkam, zapytałam: "Dlaczego do mnie dzwonisz w środku nocy"? A on takim dziwnym grobowym głosem: "Obiecałaś, że do mnie napiszesz. obiecałaś mi". "Napiszę, jak będę chciała napisać", powiedziałam i odłożyłam słuchawkę. Poprosiłam, żeby już nie łączyli żadnych telefonów z moim pokojem. Próbowałam zasnąć, ale bezskutecznie. Rano okazało się, że nękał całą noc. Umówiliśmy się, że jeśli zadzwoni albo pojawi się osobiście, powiedzą mu, że się wyprowadziłam, nie ma mnie, zmieniłam hotel - opowiada Anja.