W miniony weekend odbyła się głośna urodzinowa impreza Jennifer Aniston. Aktorka świętowała "zmianę kodu" – 11 lutego skończyła 50 lat, choć patrząc na nią trudno w to uwierzyć. Na jej przyjęciu w Sunset Tower Hotel pojawiła się prawdziwa śmietanka towarzyska z show biznesu. Nie zabrakło Gwyneth Paltrow, Roberta Downeya Juniora, Orlando Blooma z Katy Perry, Demi Moore czy Kate Hudson. Pojawił się również Brad Pitt, a jego obecność na nowo rozgrzała plotki o tym, że aktor zamierza wrócić do swojej eks-żony, Aniston, którą porzucił dla nikogo innego jak tylko dla pięknej Angeliny Jolie. Co aktorka na te rewelacje?
Jeśli była zirytowana tym, że jej wciąż jeszcze mąż bawił się w towarzystwie byłej żony, nie okazywała tego. Angelinę przyłapano podczas niedzielnego wieczornego wyjścia w Los Angeles w towarzystwie przyjaciół. Z relacji Daily Mail dowiadujemy się, że udały się do włoskiej knajpki Rao, a gdy dwie godziny później Angelina opuściła restaurację, przed wejściem czule pożegnała się z jedną z koleżanek.
Jej wcale-nie-sekretne-wyjście zaledwie dzień po imprezie Aniston, na której bawił się Brad, mogło mieć dwa znaczenia. Albo chciała mu pokazać, że bez niego również prowadzi wesołe, pełne śmiechu życie lub... próbowała odwrócić swoją uwagę od faktu, że Pitt świętował z byłą żoną.
Czy to paradoksalnie dowód na to, że Angelina i Brad wciąż coś do siebie czują?