Andrzej Duda wysłał list do rodziny Witolda Pyrkosza. Co w nim napisał?
W piątek, 28 kwietnia, w Górze Kalwarii pożegnano Witolda Pyrkosza. W ostatniej drodze towarzyszyli mu rodzina, przyjaciele i aktorzy. Podczas ceremonii nie zabrakło wzruszających przemówień. Jedno z nich wygłosił Kacper Kuszewski. W trakcie mszy odczytano również list od prezydenta Andrzeja Dudy, który wysłał do rodziny zmarłego.
W liście, wystosowanym kilka miesięcy temu z okazji 90-lecia jego urodzin, gorąco dziękowałem za wszystkie osiągnięcia, które wzbogaciły polską kulturę i przyczyniły się do rozwoju naszej kinematografii. Dziś, w obliczu śmierci, słowa te nabierają nowego wymiaru, podsumowując drogę twórczą wybitnego artysty. To szczere wyznanie doskonale oddawało jego postawę pełną umiaru i pogodnego dystansu. Powtarzał też, że aktor nie może stać w tłumie, że zawsze powinien zaznaczyć swoją obecność. Tej zasadzie pozostawał wierny przez całe życie. Jego pojawienie się na ekranie czy na deskach teatru zawsze wywoływało żywą, pozytywną reakcję widzów. Nawet niewielka rola czy epizod stanowiły dla niego okazję do kunsztownego budowania postaci, wzbogacania jej talentem, własną koncepcją. Kreowanych przez niego bohaterów cechuje pogoda ducha, humor, błyskotliwy dowcip, a także aktywna postawa wobec świata. Próbują oni w życiu odnaleźć cząstkę nadziei, mimo przeciwieństw losu i sytuacji, nad którymi nie zawsze udaje się zapanować. Myślę, że właśnie tak zapamiętamy pana Witolda Pyrkosza – jako aktora pełnego inwencji, pasji, nowych pomysłów. Jako serdecznego, dobrego człowieka
Prezydent w liście złożył także wyrazy współczucia rodzinie, bliskim i przyjaciołom zmarłego.
Witold Pyrkosz zmarł w sobotę, 22 kwietnia. Miał 90 lat.