Doceniona gwiazda z czasem przeprowadziła się na Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych Ameryki. Na miejscu zagrała w szeregu produkcji z międzynarodową obsadą. Przełomem była rola w Ondine, podczas kręcenia którego poznała diabelsko zdolnego i przystojnego aktora, Colina Farrela. Para szybko weszła ze sobą w związek i doczekała się syna: Henry'ego Tadeusza. Rodzice chłopca z czasem się rozstali, jednak Irlandczyk nie zostawił swojego dziecka i bardzo angażuje się w jego wychowanie.
Henry ma już 12 lat. Chłopak w ostatnim czasie nieco rzadziej gości w social mediach rodziców. Niemniej jednak część fanów dostrzegła, że trochę słabiej idzie mu język polski. Teoretycznie nie powinno to być nic dziwnego, bo w końcu wychowuje się on w Ameryce i nie ma dużej styczności z Polakami. Niemniej jednak część fanów Alicji widzi w tym coś złego.
Alicja Bachleda-Curuś o wychowaniu syna. Co powiedziała?
Piękność opowiedziała o tym w rozmowie z Życiem na gorąco, podczas której zdecydowała się zareagować na krytyczne komentarze ze strony fanów. Przyznała, że nauka angielskiego od początku szła Henry'emu lepiej, co nie oznacza, że nie lubi on Polski. Chłopak z przyjemnością odwiedza dziadków w tym kraju i potrafi się porozumiewać w ich języku.
12-latek jest tak zaangażowany, że zawsze przygotowuje się do rozmów z rodziną:
A wy co myślicie na ten temat? Naszym zdaniem to normalne, że chłopak posługuje się lepiej tym językiem, w którym rozmawia na co dzień w szkole i ze znajomymi.