Od Mistrzostw Świata minął już ponad rok. Wydawało się, że wszystko ucichło. Nic bardziej mylnego. W ostatnich dniach Polacy rozgrywają w Berlinie turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich. Wśród uczestników są również Rosjanie. W ich składzie co prawda, zabrakło Spiridonowa, ale to nie znaczy, że kontrowersyjny siatkarz przestał prowokować. Jego klubowa drużyna Zenit Kazań przebywa obecnie w Polsce. Bierze udział w turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Krosna. Spiridonow, wraz z kolegami, miał do rozegrania spotkania z AZS Politechniką Warszawską i Asseco Resovią Rzeszów. Przed meczem z tą drugą drużyną opublikował dwa zdjęcia. Na jednym jest ubrany w T-shirt z napisem: Kocham Polskę, a na drugim przywdział oficjalną koszulkę reprezentacji naszego kraju
Dziennikarze rozpływali się nad jego wyczynem. Niektórzy uważali nawet, że konflikt został rozwiązany. Niespodziewanie pojawił się szokujący wpis polskiego siatkarza. Andrzej Wrona jest zawodnikiem Skry Bełchatów i reprezentacji Polski. Na twitterze napisał
Spiridonow dolał tylko oliwy do ognia odpowiadając: kim jest Andrzej Wrona?
Wojna trwa i jedno jest pewne: szybko się ona nie zakończy