Fatalna pomyłka w brytyjskim radiu. Dziennikarze "uśmiercili" króla Karola III
Jedna z najpopularniejszych stacji radiowych w Wielkiej Brytanii wyemitowała nagle komunikat o śmierci króla Karola III. Chwilę później okazało się, że to pomyłka techniczna, choć słuchacze byli sparaliżowani i przekonani, że kraj właśnie stracił głowę państwa. A co w tym czasie robił sam król?
Do niebywałego incydentu doszło 19 maja na antenie brytyjskiej rozgłośni Radio Caroline, gdy w trakcie zwykłej audycji nagle wyemitowano oficjalny komunikat o śmierci króla Karola III. — Tu Radio Caroline. Zawieszamy nadawanie normalnych programów do odwołania, z szacunku dla Jego Królewskiej Mości Króla Karola III. Jego Królewska Mość Król Karol III zmarł. W geście szacunku będziemy odtwarzać nieprzerwanie odpowiednią muzykę do odwołania — usłyszeli słuchacze, którzy przez kilkanaście minut byli przekonani, że monarcha faktycznie nie żyje.
ZOBACZ TAKŻE: Książę William na terapii. Powodem naciski ojca
Jakie pieniądze naprawdę zarabiają Royalsi?
Stacja tłumaczy incydent z Karolem III
Prezenterzy radia wrócili na antenę dopiero po kilkunastu minutach, przepraszając za chaos i zapewniając, że monarcha żyje. Stacja dzień później wydała oświadczenie, w którym przeprosiła słuchaczy i samego króla.
Wyjaśniono, że w studiu doszło do "poważnej awarii systemu", która automatycznie uruchomiła procedurę "Death of a Monarch". To właśnie ona przerwała audycję, wyemitowała komunikat o śmierci Karola III, a następnie włączyła hymn "God Save the King" i ciszę antenową — dokładnie tak, jak przewidują protokoły na wypadek śmierci monarchy.
ZOBACZ TAKŻE: Donald Trump dwukrotnie NARUSZYŁ protokół podczas spotkania z królem Karolem III. Ekspertka zabrała głos
Fałszywy komunikat o śmierci króla wywołał chaos wśród słuchaczy
W sieci natychmiast pojawiły się relacje słuchaczy, którzy przyznawali, że "zamarli", "przestali oddychać", "zatrzymali samochód", a nawet "pobiegli do sąsiadów", by potwierdzić wiadomość. Wielu pisało, że komunikat brzmiał tak profesjonalnie, że nie mieli wątpliwości, iż król naprawdę nie żyje.
Tymczasem Karol III w chwili emisji fałszywego komunikatu… spokojnie uczestniczył w oficjalnych wydarzeniach w Irlandii Północnej. Pałac Buckingham nie wydał żadnego alarmującego oświadczenia, bo nie było ku temu żadnego powodu — monarcha wykonywał swoje obowiązki, nieświadomy zamieszania, jakie wywołała awaria w Radio Caroline.