Poral PageSix.com opisuje sytuację jaka miała miejsce w sobotę, w Tower Barze w Hollywood - przy jednym ze stolików siedział Al Pacino i John Travolta. Panowie komentowali najnowsze wydarzenia polityczne w USA i nie wypowiadali się pochlebnie o nowym prezydencie. Padły pod jego adresem niecenzuralne słowa. W pewnym momencie siedzący nieopodal aktor Michael Keaton ("Batman", "Sok z żuka", "Birdman") nie wytrzymał, podszedł do stolika panów i bezpardonowo zwrócił im uwagę:
Obydwaj panowie byli podobno w szoku i nawet nie próbowali polemizować. Myślicie, że rzeczywiście trzeba dać Donaldowi szansę?