Agnieszka jako prowadząca i gospodyni programu widzi wszystko i wie wszystko. Ma możliwość śledzenia każdego ruchu swoich podopiecznych, nic więc dziwnego, że szybko rzucił jej się w oczy... samozachowawczy styl, w jakim uczestnicy przemierzali kolejne kilometry. I nie chodzi tu wcale o instynkt przetrwania.
Jeśli rzeczywiście jest tak, jak twierdzi Agnieszka, to prędko może się okazać, że wspomniana przez nią uczestniczka miała rację. Jak mówi stare przysłowie: "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu". A bycie nadgorliwie miłym dla wszystkich płazem może ujść tylko Królewnie Śnieżce.