Martina Navralitova legendarna tenisistka niedawno dołączyła do sztabu szkoleniowego naszej najlepszej tenisistki Agnieszki Radwańskiej.
Martina i Agnieszka Radwańska mają za sobą pierwsze wspólne treningi. Chociaż tuż po ich spotkaniach tenisitka przegrała w drugiej rundzie turnieju w Sydney z Hiszpanką Garbiną Muguruzą, to warto wiedzieć, że celem Isi jest zdobycie formy na Australian Open.
Spędziłyśmy razem tylko pięć dni w Miami. Wówczas bardziej chodziło o poznanie siebie nawzajem i zobaczenie, jak ona reaguje na moje rady. Technicznie Agnieszka jest fantastyczna. Potrzebuje jeszcze małych poprawek, to nic wielkiego, kilka spraw tu i tam. Wszyscy mamy jakieś przyzwyczajenia, z których nawet sobie nie zdajemy sprawy. Czasem nie potrafią ich dostrzec też trenerzy, którzy przebywają z danym zawodnikiem codziennie - powiedziała dla The New York Times Navratilova. - Agnieszki nie trzeba uczyć uderzeń, bo potrafi pod tym względem wszystko. Bardziej chodzi o to, by wskazać jej, kiedy poszczególne z nich stosować.
Trenerka będzie ćwiczyć z Agnieszką Radwańską kilkanaście tygodni w sezonie.
Agnieszka jest już niemal kompletnym produktem. Potrzebuje tylko małego "podrasowania". Coś w stylu tego, co Ivan Lendl zrobił z Andym Murray'em. Oczywiście najlepiej jest być ze sobą przez cały sezon, ale nie mogę sobie na to pozwolić. A lepiej, by choć trochę popracować wspólnie niż wcale. Agnieszka ma świetnego trenera, sparingpartnera i naprawdę dobry team. Ja jestem dodatkiem, a nie brakującym elementem - oświadczyła Navratilova.
Celem treningów jest to, żeby gra Agnieszki Radwańskiej była bardziej ofensywna. Zdobycie tej umiejętności ma od razu przełożyć się na lepsze wyniki na korcie. Trzymamy kciuki!