Jesteśmy ludźmi takimi samymi jak wszyscy, tyle tylko, że cierpimy na bardzo niewygodną chorobę, która ma różne oblicza ekstremalne. Chodzi o to, aby spojrzeć na nas jako takie osoby, które są cały czas aktywne i dobrze funkcjonujące w pracy, pomimo tego, że mają poważne kłopoty to można na nas liczyć. Możemy być aktywni w robocie, ale także ta kampania zwraca uwagę na ogromne koszty, które są związane z leczeniem chorych. Na koszty, które ponosimy my - płacąc za bardzo drogie leczenie, za bardzo drogie leki, ale także płacimy naszym zdrowiem, bo nie mamy dostępności do najlepszych leków. Niestety nie są one zarejestrowane w Polsce. Płacimy także za to, że cały model leczenia chorych na Leśniowskiego-Crohna jest bardzo sztywny i niedopasowany do indywidualnych potrzeb chorego. Priorytetem jest przede wszystkim dobra diagnostyka, dostępność do efektywnego, dedykowanego do danego przypadku leczenia. Ważne jest to, żeby NFZ po prostu refundował takie leczenie, żeby akceptował potrzeby chorego. W moim przypadku szalenie ważne było skorelowanie leczenia gastrologicznego, chirurgicznego, a także dermatologicznego. Ja się nie musiałam ustawiać w kolekcje najpierw do jednego lekarza, potem do drugiego ponieważ w ośrodku, w którym jestem leczona w Warszawie, jest dostępność do tego leczenia na tym samym poziomie ponieważ Pani Grażyna Rydzewska taki standard wyznaczyła u siebie w klinice. Dzisiaj usłyszeliśmy, że jest szansa, że przynajmniej jeszcze w 20 miejscach będzie taki standard leczenia realizowany. Mam nadzieję, że tak się stanie.