Michał Wiśniewski nie miał łatwego dzieciństwa. Po śmierci babci, która była jego głównym opiekunem, trafił do Domu Dziecka w Grotnikach, a później do kilku rodzin zastępczych. Jako nastolatek Wiśniewski wyjechał do Niemiec, gdzie zamieszkał w Bonn u swojej ciotki Wiesławy – siostry ojca. To właśnie ona go adoptowała, co formalnie uczyniło go obywatelem Republiki Federalnej Niemiec. Tam uczęszczał do gimnazjum i szkoły muzycznej, gdzie rozwijał swoje talenty artystyczne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Michał Wiśniewski o szacunku do byłych żon. Co myśli o aferze Zając-Krawczyk?
Michał Wiśniewski nie chce emigrować. Postawił na ojczyznę
Choć Wiśniewski mieszkał długo w Niemczech, jego życie i kariera są nierozerwalnie związane z Polską.
Zostałem adoptowany przez Niemkę. Mam więc niemieckie obywatelstwo, jak i wszystkie moje dzieci. Nie zmienia to sytuacji, że są – jak i ja – sercem, duszą i ciałem Polakami. Wiele razy sam myślałem nad tym, aby stąd zwiać, jak wielu moich rodaków – za prześladowanie, za nazwisko i zazdrość. Być może kiedyś to zrobię, ale kocham swój kraj ponad wszystko… – pisał kilka lat temu na blogu.
Jesienią 2023 roku pojawiły się spekulacje, że muzyk zmieni jednak zdanie i będzie chciał emigrować po tym, jak znalazł się w centrum medialnej burzy. Sąd Okręgowy Warszawa-Północ skazał go na 1,5 roku więzienia oraz grzywnę w wysokości 80 tys. złotych za wyłudzenie pożyczki na 2,8 miliona zł, której nie spłacił. Według ustaleń Wiśniewski miał m.in. przedstawić zawyżone dochody własne i swojego poręczyciela. Koniec końców z Polski nie uciekł.
Uwielbiam Niemcy, mieszkałem tam, ale to nie jest rozwiązanie, żeby uciekać przed życiem. Jestem Polakiem, tutaj mam moje dzieci […] Ja się nigdzie nie wybieram – mówił wtedy portalowi Shownews.
CZYTAJ TAKŻE: Kuba Wojewódzki bez taryfy ulgowej dla Wiśniewskiego. Konkretnie mu naubliżał: "Ładny symbol kariery"
Michał Wiśniewski uczy syna niemieckiego. Wcześniej popełnił wychowawczy błąd
Michał Wiśniewski, który ma trzy córki – Fabienne, Vivienne i Etiennette – oraz trzech synów – Xaviera, Falco i Noëla Cloé – otwarcie mówi o tym, że wychowuje Falco dwujęzycznie. W rozmowie z "Faktem" przyznał, że wcześniej nie zadbał o naukę języka niemieckiego u starszych dzieci, czego dziś żałuje.
Wychowujemy synka dwujęzycznie. W przypadku innych dzieci to przegapiłem. Falco z mamą i rodzeństwem rozmawia po polsku, a ze mną po niemiecku. Może to mu kiedyś pomoże i szybciej, płynniej nauczy się dodatkowego języka, co w dzisiejszych czasach jest ważne – wyjawił.