Andrzej Nejman, który jest dyrektorem teatru włożył w tę "odnowę" mnóstwo siły i własnej pracy. Ma nadzieję, że publiczność doceni jego starania.
Jeżeli im się podoba to mówią prawdę, bo mówią, że im się podoba, a jak jest naprawdę - trudno mi powiedzieć. Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy. Zrobiłem tak jakbym sam miał tutaj mieszkać. To całe zaplecze, te garderoby, łazienki - tymi rękami sam robiłem. Pracownicy widzieli mnie tutaj codziennie z młotkiem w brudnych ciuchach - malującego, wiercącego i klejącego - zdradził w rozmowie z nami
Przyznał, że to był ciężki czas dla aktorów, ale na szczęście, wszystko co złe już za nimi.
Kosztowało nas to wszystkich bardzo wiele wysiłku, cierpienia, trudów w różnych salach, miastach, utrzymywaliśmy się na powierzchni. Już nie musimy utrzymywać się na powierzchni, bo to my jesteśmy powierzchnią - dodał
Aktorzy także są zachwyceni. Edyta Herbuś, która niedługo zadebiutuje na deskach Kwadratu już nie może się doczekać występu.
Bardzo mi się tutaj podoba, choć na razie czuję się tu niepewnie, bo jestem tutaj świeża i dopiero 31 marca będzie mój debiut "Diwa" po raz pierwszy tutaj wystąpi. Ten spektakl powstał z miłości do teatru - mówi
Słowa zachwytu dorzuciła też Marta Żmuda-Trzebiatowska. Gwiazda jest związana z tym teatrem od kilku lat i nowa wersja starego teatru jest według niej niepowtarzalna. Przy okazji zdradziła małą tajemnicę...
Jest cudownie, ja już miałam tę przyjemność, że zagrałam tutaj kilka spektakli w tej nowej-starej siedzibie i muszę się Państwu przyznać i każdy nas spektakl jest tak 15 min dłuższy, ponieważ taki mamy cudowne garderoby, że nie chce się z nich wychodzić. To są cudowne warunki. Trochę przez te 5 lat błąkaliśmy się po różnych teatrach i wiadomo, warunki są różne, ponieważ dofinansowanie na kulturę jest też różne - tłumaczy