Życie aktorki nie zawsze było usłane różami. Często spotykała się z wieloma przeciwnościami losu. Jej przekleństwem była uroda, która według wielu reżyserów była "zbyt ładna":
Bardzo często słyszę na castingu, że „no nie”, bo ja za dobrze wyglądam do tej roli. I to mnie wkurza, bo ja mogę wyglądać też źle. Przecież to jest aktorstwo. Wcześniej byłam brzydulą, w liceum przeszłam metamorfozę i zaczęłam się podobać moim kolegom. Nigdy wtedy nikomu nie przysłaniało tego, co ja mam w głowie. Kiedy jesteś aktorką to nagle taka łatka jest, że w takim razie pewnie nie masz za wiele do powiedzenia - opowiedziała z rozgoryczeniem w podcaście Żurnalisty.
Marta Żmuda Trzebiatowska zaczynała swoją karierę w czasach, kiedy świat cyfrowy dopiero raczkował. Nie ukrywa, że długo zwlekała z założeniem profilu na Instagramie:
Długo broniłam się przed założeniem Instagrama. Ostatnio miałam taki kryzys, że chciałam go zlikwidować.
W dalszej części wypowiedzi zdradziła, dlaczego nie lubi social mediowego światka:
Ja mam problem z głupotą. Mam wrażenie, że to wszystko jest infantylne, puste, takie próżne. Mogę być głupia, ale nie chce tam udostępniać takich bzdur. Moja profesor nie lubiła bylejakości, niechlujstwa. Była taką damą. Damą słowa i teatru. To mi imponuje. Instagram jest kreacją – grzmi.
Aktorka dała pstryczka w nos młodym aktorom, którzy mogą się pochwalić dużymi zasięgali w sieci, w której nierzadko relacjonują swoje życie prywatne. Chcąc nie chcąc dała pstryczka w nos królowej Instagrama w Polsce i gwieździe seriali - Julii Wieniawie:
Tęsknię za czasami, kiedy aktor był tajemnicą. Chciałabym, żeby wróciły czasy, kiedy nie obsadzało się aktorów po ilości followersów na Instagramie.