W rozmowie u Żurnalisty Krzysztof Rutkowski został zapytany o głośny film, w którym internauta sugerował, że nosi podróbkę Rolexa. Rutkowski stanowczo temu zaprzeczył. – Ale to jest absolutnie nieprawda. Mogę ten zegarek zdjąć. Zobacz, to nie jest możliwe – powiedział, ściągając Rolexa i pokazując go dziennikarzowi i widzom.
Krzysztof Rutkowski pochwalił się "pakistańską metamorfozą"
Krzysztof Rutkowski odpiera zarzuty o fałszywy zegarek
Rutkowski przyznał, że widział rolkę, w której mężczyzna twierdził, że jego zegarek to falsyfikat. To jednak, według celebryty, kłamstwo.
To jest Rolex – grzmiał, dodając, że został on kupiony w popularnej sieciówce jubilerskiej.
Rutkowski wyznał, że to prezent od żony.
Dla tych, którzy się znają, wiedzą oczywiście, że jest to w 100 proc. oryginał – przyznał, dodając, że zegarek ma numer seryjny, po którym można go zweryfikować.
Krzysztof Rutkowski mówi o klikalności swojego nazwiska
Żurnalista zapytał gościa, czy nie chodzi w podróbkach.
Absolutnie. No przestań, no po co? – odpowiedział Rutkowski.
Gwiazdor zdradził też, że rozważał kroki prawne wobec autora filmu:
Zastanawiałem się, czy gościa nie pozwać do sądu. Ale wiesz, uznałem, że nie będę tego robił.
Dodał, że autor nagrania wykorzystał jego nazwisko, by zdobyć zasięgi:
Ten pan, który to zrobił, a który chciał zaistnieć, bo miał wyświetlenia 5 tysięcy, a jak powiedział, że Rutkowski ma podrobionego Rolexa, to miał 60 tysięcy. I teraz ja się zastanawiam, na czym ktoś robi klikalność. Na nazwisku Rutkowski. Cokolwiek by się nie wydarzyło i padnie nazwisko Rutkowski, w tym momencie dzieje się coś koło tej osoby. Czyli jestem przełożeniem wajchy dla niektórych, którzy chcą zaistnieć.
ZOBACZ TAKŻE: Krzysztof Rutkowski uważa się za ROMA. Dlaczego?