Ostatnią edycję programu "Disco Star" wygrała Daria Budka. Kobieta wyglądała na oszołomioną i niespodziewającą się takiego wyniku. Stwierdziła, że statuetka, którą otrzymała, to jej trzecie dziecko. Po programie jurorzy odpowiadali na pytania dziennikarzy. Zenek Martyniuk skończył udzielać wywiadów bardzo szybko.
Stifler o Danielu Martyniuku i banowaniu wpisów na Instagramie
Zenek Martyniuk opuścił studio po pytaniu o Daniela
Ekscesy, które od kilku tygodni gościły na profilu Daniela Martyniuka na Instagramie, sprawiały, że wiele osób chciało dowiedzieć się, co rodzice Daniela myślą o jego zachowaniu. Nic dziwnego, że po finale programu "Disco Star", w którym jednym z jurorów jest Zenek Martyniuk, podczas wywiadów, których król disco polo udzielał, padło pytanie o jego syna.
Okazało się jednak, że dziennikarze (i czytelnicy) nie mają co liczyć na komentarz w sprawie syna Zenka. Muzyk w rozmowie z Kozaczkiem nie odpowiedział na pytanie o Daniela, ale też odmówił udzielania dalszych odpowiedzi i opuścił studio.
CZYTAJ TAKŻE: Daniel Martyniuk znów NADAJE nocą. Zaskoczył zdjęciami
Ostatnie ekscesy Daniela rozpaliły Internet
Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum medialnego zainteresowania po tym, jak wyraził skruchę za swoje dotychczasowe postępowanie i zapowiedział podjęcie leczenia. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu Martyniuk przeprosił rodzinę oraz użytkowników Instagrama za swoje wcześniejsze działania, w tym za obrażenie prezydenta Karola Nawrockiego. Podkreślił, że chce się poprawić dla swoich najbliższych.
Warto przypomnieć, że syn Zenka Martyniuka od dłuższego czasu zmaga się z problemami osobistymi i prawem, co często znajduje odzwierciedlenie w jego kontrowersyjnych wpisach na mediach społecznościowych. Niedawno jednak postawił na przemianę i zaczął publikować bardziej stonowane treści.
Być może jest to początek nowej ery dla Martyniuka, który może stać się bardziej pozytywną postacią w mediach. Fani celebryty mają nadzieję, że jego zapowiedzi o zmianach i odcięciu się od nałogów będą trwałe.