Jednak wiadomo, że i w środowisku celebrytów znajdują się i tacy, którzy od lat darzą kontrowersyjnego prezydenta uznaniem. Jednym z fanów Trumpa jest gwiazdor kina - Sylvester Stallone. Legendarny mięśniak ostatnio bawił na salonach u Donalda Trumpa w Białym Domu.
Prezydent USA zaprosił 70-latka, aby w jego obecności, pośmiertnie przeprosić pierwszego czarnoskórego mistrza wagi ciężkiej, który w 1913 został skazany za przewiezienie przez granicę białej dziewczyny. O oczyszczenie jego dobrego imienia walczyło wiele znanych gwiazd.
Daily Mail podał również, że Trump zaproponował gwiazdorowi stanowisko w jego administracji!
Kultowy Rambo miałby kierować National Endowment for the Arts, czyli federalną agencją wspierającą - przede wszystkim funduszami - kulturę i sztukę.
Myślicie, że schorowany Stallone zostanie politykiem?