Co za wstyd! Zagraniczne media komentują zmiany w TVP i wytykają błędy
Zmiany w Telewizji Polskiej trwają. Od kiedy przy Woronicza w Warszawie pojawił się nowy zarząd, nie milkną echa decyzji, które podejmuje. W TVP nie pracują już między innymi: Beata Tadla, Jarosław Kret, Tomasz Sekielski oraz wieloletni, zagraniczni korespondenci.
Tymczasem okazuje się, że o Polsce znów pisze się w Stanach Zjednoczonych. Niestety, nie ma to nic wspólnego z pochwałami.
Masowe zwolnienia, spadająca oglądalność i coraz większe upolitycznienie. Już dawno zdjęli rękawiczki i nawet nie próbują niczego ukrywać. Taka jest koncepcja mediów narodowych. Mają przedstawiać linię rządu. Jeśli się z tym nie zgadzasz, nie musisz tu pracować. W TVP nie pracują już ponad 163 osoby. Nie chcieli brać udziału w politycznej pacyfikacji mediów. Zwolnienia są dowodem na to, jak szybko i stanowczo lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, faktyczny zwierzchnik rządu, przejął kontrolę nad publicznymi nadawcami i postawił na przekaz, który jego krytycy nazywają konserwatywno-nacjonalistycznym, co zresztą pasuje do wizerunku, jaki Kaczyński i jego stronnicy mają na arenie międzynarodowej. W kwietniu państwowy nadawca TVP1 - przez lata najbardziej popularny kanał w kraju - po raz pierwszy w rankingach oglądalności spadł na trzecie miejsce, za plecy dwóch komercyjnych stacji - Polsatu i TVN-u - czytamy w The New York Times
Takich ostrych słów chyba nikt się nie spodziewał. Myślicie, że władze Telewizji Polskiej jakoś na to wszystko zareagują?