Tragedia sprawiła, że tabloidy zaczęły przeczesywać serwisy społecznościowe Moniki G. Na jej profilu na Instagramie, na którym funkcjonuje jako "Esmeralda", jeszcze do niedawna znajdował się wpis ze stycznia 2018 roku, w którym informowała swoich fanów, że "wpadła w poślizg". Screen usuniętego jakiś czas temu materiału opublikował serwis Pudelek, który przy okazji przypomniał treść mrożącego krew w żyłach wpisu:
Dziś .. udając zewnętrzne szczęście , taki wiecie przybierające postać .. udawanego uśmiechu na twarzy w tak na prawdę smutnej duszy , której prawdziwa radość została schowana gdzieś głęboko w nas… z powodu każdej rysy którą maluje nam czas , zdarzenia , ludzie … w samym środku serca ,rozdzierający je na milion małych kawałków .. przestałam czuć . Czuć cokolwiek do drugiego człowieka , miłość , empatia, zazdrość … to były mi kompletnie obce uczucia .. Dzisiejsze otarcie się o smierć, uświadomiło mnie aby zawsze cieszyć się chwila obecna , nie zamartwiają się przeszłością bądź co ważniejsze przyszłością … bo nigdy nie mamy pewności czy nadejdzie . Ja wbrew zaistniałej sytuacji , czyli straceniu kontroli nad pojazdem , lekka jazda figurowo- powietrzna na lodzie , dalej jestem , dalej mam szanse żyć . Widocznie mam nadal misje do spełnienia na ziemi .. Dziękuje .? pamietajmy aby doceniać każdy moment …
Na YouTube'ie można także znaleźć filmy, które Monika nagrywała podczas jazdy autem. Na przykład w grudniu, po tym jak do sieci wypłynęło nagranie jej siostry Małgorzaty śpiewającej piosenkę Pada śnieg, G. zarejestrowała swoją odezwę do narodu w sprawie hejtu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jednocześnie mówiła do kamery i prowadziła samochód.