"Wy jesteście chorzy na łeb?". Krzysztof Rutkowski ZMIAŻDŻYŁ Polaków za granicą

Krzysztof Rutkowski opowiedział w podcaście Żurnalisty o tym, jak wygląda jego codzienność, gdy jest rozpoznawany w różnych miejscach – także poza Polską. Detektyw przekonywał, że musi stale zachowywać czujność, bo zdarza się, że obcy ludzie podchodzą do niego i zaczynają go nagrywać. Kiedyś musiał interweniować i to na poważnie.

Krzysztof Rutkowski ZMIAŻDŻYŁ Polaków za granicąKrzysztof Rutkowski ZMIAŻDŻYŁ Polaków za granicą
Źródło zdjęć: © KAPiF

Krzysztof Rutkowski od lat potrafi przyciągać uwagę – raz za sprawą spraw, innym razem przez wizerunek. Tym razem znów zrobiło się o nim głośno po wizycie w podcaście Żurnalisty. W trakcie rozmowy Rutkowski mieszał opowieści o swoich sukcesach z narzekaniem na to, co – jego zdaniem – jest ciemną stroną rozpoznawalności. Gdy prowadzący zapytał go o to, jaką cenę płaci się za sławę, Rutkowski podkreślał, że praktycznie wszędzie musi mieć się na baczności i kontrolować sytuację.

Maja Rutkowski schudła 20 kg. Jak to zrobiła?

Krzysztof Rutkowski nagrywany w Tajlandii

Jako przykład podał niedawną sytuację z Bangkoku. Mówił, że próbował tam odpocząć, ale para z Polski zwróciła na niego uwagę. Młoda kobieta zaczęła go nagrywać. Według Rutkowskiego było to na tyle nachalne, że rozważał nawet wezwanie policji:

Ona otwiera iPada i go kieruje na mnie, tutaj coś robi w tym iPadzie, ale tak bezczelnie, wiesz. A ja wtedy wstaję, łups tego iPada i mówię: "Halo, co ty robisz?". A ona mi po polsku odpowiada, a ona "przepraszam" i zaczyna płakać. "Dlaczego ty mnie nagrywasz? Kto cię do tego upoważnił?".

Rutkowski zadał też pytania partnerowi kobiety.

"A ty co, pozwalasz na to?". Powiedziałem do tego chłopaka: "Czym ty się zajmujesz?". "A ja jestem inżynierem elektrykiem i właśnie tu oglądamy te linie, które są tak puszczone na zewnątrz. Ja mówię: "Człowieku, co ty w ogóle gadasz? Wy jesteście chorzy na łeb?".

Krzysztof Rutkowski finalnie załagodził sytuację

Wszystko się jednak dobrze skończyło. "Rutek" odpuścił wezwanie patrolu policji, a poza tym kupił im piwo i miło sobie pogadali.

Ja miałem policję wezwać. No dobra, usiedliśmy – to czego się napijecie? "My też bardzo chcielibyśmy piwo". Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, potem kurz już opadł, sympatycznie, "cześć, cześć", i "nie róbcie tego więcej, bo słabo to wygląda". Widzisz, i to jest Bangkok. Jak się możesz czuć? I to daje do myślenia, trzeba cały czas uważać.
Krzysztof Rutkowski. Lepiej z nim nie zadzierać
Krzysztof Rutkowski. Lepiej z nim nie zadzierać © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!