Ale spójrzcie tylko na jej dłonie…
Na najnowszych zdjęciach Brigitte widać dokładnie, że jej dłonie mają zupełnie inny odcień niż twarz. W niektórych przypadkach można by to zrzucić na silne zimowe słońce, brak kremu z filtrem czy błąd pracownika solarium, ale w tym wypadku jest to typowo makijażowa wpadka, nie wykluczone, że spowodowana nierówno rozsmarowanym samoopalaczem.
Trudno stwierdzić czy Macron zrobiła to sobie sama czy też może jakiś wizażysta powinien teraz stracić pracę, ale efekt powala na łopatki. Blade, niemal białe dłonie przyłożone do mocno opalonej, brązowej twarzy rażą na kilometr. Zdecydowanie za dużo brązującego pudru...
Miejmy nadzieję, że więcej się to nie powtórzy. Szczególnie, że jej mąż Emmanuel słynie z zawsze perfekcyjnego makijażu, na który wydaje sporo…