Dumny dziadek z radością oznajmił, że "Monika niedawno była jeszcze małą dziewczynką". Absolwentka popularnej wśród elit angielsko-amerykańskiej szkoły podstawowej World Hill Academy na warszawskim Wilanowie (czesne ok. 30 tysięcy złotych) wzbudziła sporo kontrowersji. Wszystko przez jej charyzmatyczny wizerunek.
Monika - córka jedynego syna polityka, Leszka Juniora - ma duży tatuaż na szyi i kolczyk w nosie. Nie spodobało się to części użytkowników Twittera, którzy nie szczędzili pod jej adresem krytycznych uwag:
- Przykro to pisać, ale dziś jest wykolczykowanym i wytatuowanym dziwadłem.
- Ze to co nosi nie jest dobre dla zdrowia. Możliwość zakażenia krwi metalami nieznanego pochodzenia.
- A tatuaże na szyi ? Szkoda bo ładna dziewczynka ...
- Uroda jest ale w glowie chyba nie do konca...
Na szczęście pojawili się też bardziej wyrozumiali internauci, którzy stanęli w obronie dziewczyny:
- To jeszcze nastolatka. Prawdopodobnie, jak kazdy CZLOWIEK, wrazliwa.
- piękna dziewczyna! Ale ten kolczyk w nosie... Nie musi się"upiększać" w ten sposób :-)
- Poznałem kiedyś na Tinderze. Sympatyczna dziewczyna! ;)
- Gratulacje. Ładna kobieta. Fajne tatuaże. Rodzina to podstawa!
Co człowiek to opinia… Pozdrawiamy Monikę.
Aktualizacja
Kilka dni po publikacji kontrowersyjnego zdjęcia w internecie Monika udzieliła wywiadu dla Faktu, w którym przyznała, że Leszek Miller nie do końca akceptuje jej tatuaże:
Najważniejsze to być sobą.