Gdy Kancelaria Prezydenta ogłosiła listę gości wydarzenia skierowanego do młodych ludzi w Juracie, w mediach społecznościowych wybuchła burza. Na scenie miał zaprezentować się Konrad Skolimowski, co wywołało spory sprzeciw części internautów oraz gwiazd. Mimo krytycznych głosów do występu doszło, a muzyk po wyjściu ze sceny miał okazję zamienić parę słów z gospodarzem imprezy. Jak ujawnił sam Skolim w wywiadzie, obok luźnej wymiany zdań panowie poruszyli temat dotyczący dofinansowania leczenia chorób u dzieci.
WIDEOTreści Skolima niepokoją Martynę Wojciechowską! ''Każdy twórca powinien czuć się odpowiedzialny za swoją twórczość''
Skolim wyjawił, o czym rozmawiał z Karolem Nawrockim
Jak przyznał wokalista, rozmowa miała bardzo osobisty charakter. Nie zabrakło wspólnych tematów i prywatnych wątków.
Dużo prywaty w tym było. Dużo wspólnych zainteresowań.
Jednak najważniejszym punktem rozmowy okazał się temat chorób rzadkich oraz pomocy rodzinom walczącym o zdrowie swoich dzieci.
Bardzo ważnym tematem, który omówiliśmy, nie wiem czy Państwo wiedzą o Funduszu Prezydenckim, 3 miliardy na temat chorób rzadkich.
- Dzisiaj właśnie z prezydentem, Karolem Nawrockim, omawialiśmy ten temat. Słyszałem o Funduszu Prezydenckim i o pomyśle, żeby przekazać 3 miliardy złotych do Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz osób z chorobami rzadkimi. Uważam, że to niesamowicie ważna sprawa i temat, który dotyczy nas wszystkich. Jeszcze raz powtarzam: często kłócimy się o kwestie światopoglądowe i różne spojrzenia na świat, natomiast żyjemy w XXI wieku i, niezależnie od tego, jakie macie państwo przekonania polityczne, jest to jeden z najważniejszych tematów, które dziś powinniśmy poruszać - opowiadał muzyk.
Skolim wspomniał wizytę na oddziale onkologicznym
Skolim przyznał, że szczególne miejsce w jego sercu zajmują dziecięce oddziały onkologiczne. Gwiazdor jest ambasadorem stowarzyszenia Dzielni Waleczni i nie ukrywa, że pierwsze spotkania z małymi pacjentami były dla niego ogromnym przeżyciem:
Kiedy pierwszy raz mnie zabrano na onkologię, nie wiedziałem jak się zachować na dobrą sprawę. Grałem koncert w Hajnówce, w ostatnim momencie wpadłem na pomysł, że wezmę czapeczki dla dzieciaków. Wziąłem chyba sto czapeczek, bo niektóre dzieciaczki były łyse i po prostu je obdarowałem.
Piosenkarz nie kryje, że obecny system zbiórek na leczenie najmłodszych budzi w nim ogromne emocje:
Ja często mówię, że zbiórki finansowe to jest plucie w twarz polskiego rodzica. Rodzic powinien patrzeć na zegarek i odliczać czas, kiedy jego dziecko zdrowieje, a nie żebrać o pieniądze. Jest to bestialstwo, dziadostwo i niedopuszczalna rzecz w takim kraju jak Polska, żeby były takie zbiórki.