Skolim z pewnością zapamięta miniony weekend na długo. W sobotę gwiazdor gościł u prezydenta w Juracie, gdzie uświetnił swoim występem wyjątkowe wydarzenie "Przyszłość.pl". Po zaśpiewaniu dla zgromadzonej publiczności wokalista wygłosił swego rodzaju "orędzie" do młodych, co wzbudziło spore zainteresowanie mediów i fanów, nieprzyzwyczajonych do tak poważnego, oficjalnego tonu w jego wykonaniu. Jak się jednak okazuje, wizyta na salonach to nie koniec prób zmiany wizerunku przez polskiego króla latino.
WIDEOPiotr Kraśko został zapytany o Skolima. "Nie mam pojęcia, kto to jest"
Skolim wprost o swoich piosenkach
Niedługo po tych wydarzeniach na instagramowym profilu Skolima pojawiła się wymowna relacja, w której artysta ewidentnie stara się nieco zrewidować swój dotychczasowy, wybitnie rozrywkowy wizerunek i delikatnie się "wybielić". Wokalista opublikował kadr z teledysku do swojego bardziej refleksyjnego utworu "Życie Jest Jedno" z 2025 r., dodając do niego uszczypliwy komentarz: "Dla tych, co myśleli, że SKOLIM to tylko TEMPERATURA i WEJDĘ WYJDĘ".
Swoją wizerunkową obronę muzyk skwitował na dole relacji dobrze znanym przysłowiem: "Nie oceniaj książki po okładce". Taki ruch w mediach społecznościowych trudno odebrać inaczej niż jako próbę udowodnienia, że Skolim to artysta wielowymiarowy. Po wizycie na prezydenckich uroczystościach w Juracie i publicznym oświadczeniu gwiazdor wyraźnie chce pokazać, że ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko imprezowe hity z dwuznacznymi tekstami.
Zobacz też: Daniel Martyniuk otwarcie grozi Skolimowi. Poszła ostra wiązanka: "Będziesz GLEBĘ GRYZŁ"