Wdowa po Krzysztofie Krawczyku wspomina czas żałoby: "Brałam psychotropy"

Ewa Krawczyk pojawiła się w Sopocie, by obejrzeć koncert poświęcony pamięci swojego męża, i od początku było widać, jak bardzo ją to porusza. W rozmowie z mediami opowiedziała o emocjach, które wróciły do niej z całą siłą, zwłaszcza tych z dnia, kiedy musiała go pożegnać.

Ewa Krawczyk, Krzysztof KrawczykEwa Krawczyk, Krzysztof Krawczyk
Źródło zdjęć: © AKPA
Aneta Kowal

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku. W 2026 roku minęło więc już pięć lat od odejścia legendy polskiej sceny. Podczas tegorocznego Polsat Hit Festiwal w Operze Leśnej przygotowano wyjątkowe upamiętnienie artysty, w którym jego największe przeboje wykonali Kayah, Andrzej Piaseczny, Natalia Szroeder, Ania Dąbrowska, Kasia Sienkiewicz i Edyta Górniak.

Edward Miszczak wspomina Krzysztofa Krawczyka:

Ewa Krawczyk mówi o pięknym hołdzie w Sopocie dla męża

W Operze Leśnej nie zabrakło Ewy Krawczyk, wdowy po artyście, która z ogromnym wzruszeniem obserwowała koncert poświęcony pamięci męża. W rozmowie z "Faktem" nie kryła emocji i wdzięczności za to, że po latach jego muzyka wciąż jednoczy publiczność.

Jest to koncert przepiękny, oddający hołd Krzysiowi, ale ja bym chciała, żeby takie koncerty były codziennie. Także moje serce się raduje. Jest przepełnione dumą i miłością — mówiła.

Krzysztof Krawczyk miał sporo nagród — od Fryderyków, po państwowe oznaczenia. Żona piosenkarza podkreśliła, że jeśli któraś z nich mogłaby pomóc komuś w szlachetnym celu, nie miałaby wątpliwości, aby przekazać ją na aukcję.

Absolutnie jestem za. Jeżeli ta nagroda ma przysłużyć się komuś w szlachetnym celu. Jestem otwarta — przyznała.

Ewa Krawczyk wspomina dramatyczny moment odejścia Krzysztofa Krawczyka

Ewa Krawczyk wróciła także do najtrudniejszego dnia w swoim życiu — dnia, w którym odszedł jej mąż. Wspominała, że gdy przyjechało pogotowie, nie chciała dopuścić do siebie myśli, że Krzysztof umiera.

Powiedziałam, że przecież rozmawia i kontaktuje — mówiła, podkreślając, że nalegała, by zabrać go do szpitala.

Dalej opowiadała:

Postawili go na nogi, ale potem przyszła pielęgniarka, żeby zrobić tomograf. Przyszła po niego, on już odszedł.

Ze względu na pandemię czekała na zewnątrz, marznąc przed budynkiem. O przykrych wieściach opowiedziała jej lekarka.

Pamiętam, że stałam tam godzinę, marzłam bardzo. Lekarka powiedziała mi to. Co się potem ze mną działo? Nie wiem, obudziłam się w jej gabinecie, leżąc na kanapie — dodała.

Wyznała też, że w okresie żałoby musiała skorzystać z pomocy specjalisty. To okazało się być bardzo potrzebnym krokiem.

Skorzystałam z pomocy. Bardzo mi to pomogło. Nie ukrywam, że brałam psychotropy, bo nie dałabym rady bez tego przeżyć. To był ciężki dla mnie czas, ale wyszłam z tego. Jestem czysta, jak to mówią, i nie muszę już z tym walczyć. Jest dobrze — podsumowała.
Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk
Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ