W rozmowie z Gazetą Wyborczą jego przyjaciel wyjawił sekret skrywający się w cieniu tragedii.
Marek Klonowski poznał Tomka w Irlandii ponad dekadę temu. Wspinali się razem, razem marzyli, planowali zdobycie Nangi. Tuż przed siódmą, niestety ostatnią wyprawą Tomka, Marek próbował go odwieść od tego pomysłu. Na próżno:
Być może ta historia skończyłaby się inaczej, gdyby Markowi udało się namówić Tomka do zrezygnowania. Być może zdobyliby szczyt wspólnie, innym razem, innego dnia. Niestety, tego się już nie dowiemy. Dzięki wyznaniu Klonowskiego wiemy natomiast, że decydującym czynnikiem w całej tej dramatycznej sytuacji był... hejt.
Gdyby nie krytyka, z którą musiał się zmagać, być może Mackiewicz nigdy nie poważyłby się na tak nierozważne przedsięwzięcie. Szkoda tylko, że teraz już za późno na refleksję.