Ola znana jest ze swojego bardzo dziewczęcego stylu - i dziękujmy za niego Bogu, bo nikt nie wygląda lepiej w marynarce w Atomówki czy spódniczce z zakładkami od żony Żebrowskiego. Na czerwonym dywanie gwiazda pojawiła się w pudrowej, różowej sukience rodem z bajki o księżniczce. Kreacja miała wszystko, czego potrzeba, by zaliczyć się do grona udanych - podkreśliła talię, odsłoniła nogi, wyeksponowała biust, a w dodatku miała cudowny, zwiewny tren, który poruszał się jak żywy gdy Żebrowska przemieszczała się wzdłuż ścianki. Niewiele jest gwiazd, które mogłyby pozwolić sobie na tak dziewczęcą, a jednocześnie dość frywolną sukienkę.
Do swojej wieczornej kreacji Ola dobrała srebrną biżuterię i delikatną torebkę, włosy rozpuściła, a centymetrów zgrabnym nogom dodała za pomocą złotych sandałków na szpilce.
Jak wam się podoba? My oszaleliśmy z zachwytu!