Ulubienica Amerykanów - i Anny Wintour, redaktor naczelnej amerykańskiego "Vogue'a" - na czerwonym dywanie MET Gali wyglądała jak drapieżna gwiazda rocka. Miała na sobie sukienkę Louis Vuitton. Jednak najbardziej uwagę zwracały jej fryzura i makijaż. Wokalistka postawiła na make-up z ciemną szminką w roli głównej oraz mocno rozjaśnione włosy.
Kto stoi za jej przemianą? Anna Wintour. To właśnie ona miała uznać, że czas najwyższy, aby ze słodkiej dziewczynki Taylor stała się pewną siebie, superseksowną kobietą. Pomóc w tym miały zmieniona fryzura i odważniejsza niż zwykle sukienka.
Pierwszym zwiastunem odświeżonego looku Taylor Swift była sesja zdjęciowa w majowym "Vogue'u" (zobacz więcej). Jak widać po MET Gali, Taylor posłuchała rady Anny, bo wyglądała jeszcze seksowniej niż na okładce magazynu.
Podoba się wam jej metamorfoza?