Młody celebryta pochwalił się na Instagramie zdjęciem tatuażu, który sprawił sobie na "osiemnastkę". I nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że to drugi taki prezent w ciągu dwóch tygodni. Jeśli utrzyma tempo zdobywania kolejnych rysunków, do końca roku uda mu się pokryć nimi całe ciało!
Brooklyn nie próżnuje - jego pierwszy tatuaż przedstawiający Indianina inspirowany był tatuażem ojca. Drugi ma dla chłopaka jeszcze bardziej personalne znaczenie: aparat fotograficzny dla aspirującego fotografa to doskonały wybór, nie sądzicie?