Mimo wielu krytycznych uwag Sylwia i Krzysztof dotrwali do drugiego odcinka. To wówczas widzowie zdecydowali, że czas się pożegnać.
Pamiętam, że trzeci odcinek obejrzałam w domu i poleciało mi kilka łez. Jednak kocham tę atmosferę, uwielbiam tańczyć. Na czwartym i piątym odcinku, jak byłam już na miejscu, to zauważyłam taką jedną rzecz – mimo że byłam krótko, pan Krzysztof Rutkowski odczarował mi "Taniec z gwiazdami". Pamiętam, że jeszcze jak ze swoim byłym partnerem byłam w "TzG", to była to dla mnie ciężka przeprawa i jak dostałam propozycję, było to dla mnie naprawdę trudne. Miejmy nadzieję, że uda się być w kolejnych edycjach - mówiła Madeńska naszej reporterce.
Rutkowski nie pożegnał się z show w najlepszej atmosferze i wdał się w konflikt z Iwona Pavlovic, która nie oszczędzała mu krytyki. Mimo wszystko dzięki programowi zamarzył o kontynuowaniu przygody z tańcem.
Musimy powiedzieć sobie do widzenia. Nie spekulowałem czy się spodziewam, czy nie. To nie ja decyduję. W tym przypadku nie miałem wyobraźni, która ustanawiała, że w 100% muszę dobić do finału. Dla mnie jest to poświęcenie czasu. To towarzystwo i atmosfera były absolutnie super i muszę powiedzieć, że nauczyłem się inaczej żyć. To jest bardzo ważne. Nauczyłem się mieć czas dla siebie i myślę, że to będzie o tyle dobre i fajne, że nie tylko robota jest w życiu. Nie tylko od godziny 8 rano, do 24 zyjemy robotą. Czas pomyśleć również o tym, co zaproponowała Sylwia. A zaproponowała taniec. I myślę, że taniec będzie dalej przeze mnie kontynuowany.
Rutkowski nie uchodził za najlepszego tancerza w show, ale z pewnością, dzięki barwnej osobowości dał się zapamiętać. Do tego stopnia, że w finale jego występy wspomniał Krzysztof Ibisz. Co prawda wbił detektywowi szpilę, bo powiedział, zapowiadając występ jednej z grup tanecznych:
Ten występ to będzie horror. Nawet występy Justyny Żyły lub Krzysztofa Rutkowskiego nie mogą się z nim równać - powiedział.
Do końca edycji czekaliśmy na ten złośliwy przytyk. Wydaje się jednak, że Rutkowski nie zraża się krytyką. Przypomnijmy także, że Kryształową Kulę wywalczyli Ilona Krawczyńska i Robert Rowiński.
A komu wy kibicowaliście?