Media są przekonane o tym, że do sądu trafił już nawet pozew rozwodowy. Znajomi pary twierdzą, że aktor zaniedbał żonę, gdy ta była w chorobie i potrzebowała największego wsparcia:
Trochę zapomniał o Anicie i nie opiekował się nią, kiedy przeszła udary. Została z tym wszystkim całkiem sama. Papiery zostały złożone w sądzie, oboje czekają na termin pierwszej rozprawy, nie będzie tutaj szarpaniny. Anita chce jak najszybciej zamknąć temat, by się nie denerwować, bo grozi jej trzeci udar, a wiadomo, ten jest najgorszy. Na pewno rozwiodą się jeszcze w tym roku.
Andrzej Grabowski zaprzeczył doniesieniom:
Nieprawdą jest to, że ją porzuciłem po udarach… Boże drogi no… Nie chcę na ten temat rozmawiać. Powiedziałem to, co powiedziałem i to wystarczy
Sprawę w końcu postanowiła skomentowała Anita Kruszewska. Wszystko wskazuje na to, że w trudnym momencie swojego życia została sama...
Opowiadanie głupot nikomu na dobre nie wychodzi. Jestem silną kobietą. Po udarze sama stawałam na nogi, więc teraz też będę musiała. Dzięki Bogu nie leżę sparaliżowana i staram się żyć w miarę normalnie. Chcę pamiętać te dobre chwile, skupić się na pozytywnych bo jest mi to potrzebne. Z mojej choroby wychodzi się przynajmniej rok. To jest taki moment, w którym trzeba mieć spokój, wolną głowę, oparcie i poczucie bezpieczeństwa - powiedziała w rozmowie z Faktem.
Słowo przeciwko słowu.