Sporo o popularności Bomby mówi jej profil na Instagramie. Śledzi go blisko 900 tys. osób, co jest świetnym wynikiem. Niestety taka popularność ma również ciemne strony.
Sylwia Bomba dostaje groźby
Influencerka opowiedziała o tym w wywiadzie dla Wiktora Krajewskiego z tygodnika "Wprost". Wyznała, że o ile początkowo dobrze ją odbierano, w końcu doznała hejtu.
Długo spotykałam się z samymi pozytywnymi komentarzami na moim profilu na Instagramie. Trwało to przez pewien czas, ale przyszedł moment, gdy poznałam smak hejtu – zaczęła. Nagle ludzie znienawidzili mnie i bezpardonowo życzyli mi śmierci.
Co sprowokowało internautów do tego, że życzyli gwieździe śmierci?
Ta sytuacja miała miejsce po emisji programu „99 gra o wszystko”. Widzowie wzięli za pewnik, że jestem taka, jaką pokazano mnie w programie i wtedy spadły na mnie gromy. A ja taką, jaką ludzie poznali mnie przez pryzmat tego programu, nie jestem, ale tego nie wiedzą wszyscy – doprecyzowała Bomba w toku tego samego wywiadu.
Z czasem uczestniczka "Gogglebox" przywykła do tego, że internauci potrafią być okrutni.
Na szczęście miałam już know how, że tak może być, że hejt wpisany jest na stałe w rozpoznawalność – podsumowała ten wątek.