Damian Maliszewski jest gejem. Pokazał "życzenia" od "prawego katolika". Za takie słowa grozi kara

Damian Maliszewski zainteresowanie opinii publicznej zyskał za sprawą talentu wokalnego Od kilku lat spełnia się jednak w innym zawodzie. Pracuje jako dziennikarz i publicysta. Aktywnie udziela się też na rzecz społeczności LGBT+. Już dawno temu dokonał publicznego coming outu.

Damian Maliszewski (fot. KAPIF)Damian Maliszewski (fot. KAPIF)
Robert Sienkiewicz

Kilka miesięcy temu Maliszewski zaskoczył internautów, wyznając, że został zaproszony przez TVP do uczestnictwa w Festiwalu w Opolu. Oczywiście odrzucił ofertę.

Rozmowa była krótka, od razu powiedzieli, że zaproszenie dotyczy koncertu "Czas ołowiu". Odparłem: bardzo chętnie wezmę udział, ale gdy TVP będzie wolna od nienawistnej, rządowej propagandy. Pan, który mnie zapraszał, podziękował i się rozłączył. (...) Lista gwiazd TVP z roku na rok się kurczy, więc muszą być bardzo zdesperowani, skoro zapraszają krytykującego ich jawnego geja, który pięć lat temu zawiesił działalność artystyczną – powiedział dziennikarz w rozmowie z portalem Onet.

Damian Maliszewski pokazał świąteczne "życzenia"

Tuż przed Bożym Narodzeniem Maliszewski pokazał na InstaStories "życzenia", jakie otrzymał od internauty. Wiadomość zawierała masę wyzwisk i wulgaryzmów.

Nie wiem, z jakiej to okazji, ale chyba świąt. Katolik, prawy, bogobojny. Napisał i zablokował. Dziękuję – odniósł się do tego, co napisał mu hejter.

Pełna treść "życzeń" nie nadaje się do zacytowania. Hejter "pożyczył" Maliszewskiemu, by ten "zgnił" i został "pochłonięty" przez "ogień". Za wysyłanie tego typu skandalicznych wiadomości grozi odpowiedzialność karna. W artykule 216 §2 Kodeksu karnego czytamy:

Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Obrazek
Damian Maliszewski pokazał świąteczne "życzenia" (fot. InstaStories)
Wybrane dla Ciebie