Co się stało w noc śmierci Whitney Houston?
11 lutego 2012 r. świat muzyki stracił jedną ze swoich ikon. Whitney Houston miała zaledwie 48 lat. Teraz, dziewięć lat po jej śmierci, nowe szczegóły dotyczące jej tragicznego odejścia pojawiły się w filmie o piosenkarce i jej zmarłej córki, Bobbi Kristinie Brown. Według dokumentu Lifetime – Whitney Houston & Bobbi Kristina Brown: Didn't We Almost Have It All – diwa, która przebywała w hotelu Hilton w Los Angeles w ostatnią noc swojego życia przeżyła niesamowite zdarzenie, które zapowiedziało śmierć gwiazdy i przedwczesne odejście jej córki.
W produkcji przyjaciel córki gwiazdy, Shawn McGill, twierdzi, że w noc poprzedzającą śmierć Whitney, gwiazda uratowała Bobbi:
Chrześniaczka Houston, Brandi Boyd, dalej wyjaśniła, w jaki sposób gwiazda odkryła swoją 18-letnią córkę w wannie w środku nocy.
Podczas gdy Whitney była w stanie uratować Bobbi, sama została później znaleziona martwa we własnym pokoju hotelowym. Houston albo utonęła, albo straciła przytomność i wpadła do wody. Wcześniej zażyła koktajl leków na receptę i wzięła kokainę. Przez prawie 20 lat walczyła z uzależnieniem od narkotyków.
Przypomnijmy, że córka gwiazdy zmarła 3 lata po swojej sławnej mamie. Miała zaledwie 22 lata. Bobbi Kristinę znaleziono nieprzytomną w wannie. W szpitalu wprowadzono ją w stan śpiączki farmakologicznej. Niebawem jednak przedstawiciele rodziny poinformowali, że dziewczyna ma trwałe uszkodzenia mózgu, a jej stan nie rokuje poprawy. Ostatnie miesiące życia spędziła w hospicjum, gdzie zmarła 26 lipca 2015 roku, prawie pół roku po wypadku.