Po wyjściu gwiazdy ze szpitala, nic już nie było takie same. 39-latka straciła prawa zarówno do dzieci, jak i do siebie. O każdym jej ruchu decydował ojciec – Jamie Spears. Jak się okazało, mężczyzna wykorzystywał własną córkę, szantażował i zastraszał. Kiedy Britney nie chciała jechać w trasę, zagroził, że ta nie zobaczy już swoich dzieci. Odebrał jej karty kredytowe, samochód, telefon, internet, a nawet założył podsłuchy w sypialni.
Na ostatniej rozprawie nastąpił przełom. Po ponad dekadzie ojciec Britney został odsunięty od kurateli. Sprawą zajął się zawodowy kurator. Już w listopadzie odbędzie się kolejna rozprawa sądowa, na której zapadnie decyzja, czy piosenkarka w ogóle potrzebuje opiekuna.
Siostra ojca Britney Spears przerywa milczenie
Co jakiś czas osoby z otoczenia księżniczki popu, wypowiadają się na temat kurateli. Tym razem do sytuacji odniosła się siostra ojca Britney Spears – Leigh Ann Spears. Kobieta udzieliła wywiadu dla Good Morning Britain. Nie szczędziła w słowach swojego brata:
Britney sama często podkreśla, że gdyby mogła, pozwałaby całą swoją rodzinę za to, że każdy się przyglądał, ale nikt nic nie zrobił. W jednym z ostatnich wpisów na Instagramie napisała:
Jakiś czas temu pojawiły się informacje, że Britney planuje wyjawić całą prawdę w rozmowie z Oprah Winfrey. Myślicie, że jej rodzina ma się czego bać?