Dla młodej wokalistki był to jedynie trening przed spełnianiem marzeń o międzynarodowej karierze. Zdecydowała się wystąpić w amerykańskiej edycji Mam talent – America’s Got Talent. Podczas swojej wizyty w USA zrobiła ogromne wrażenie nie tylko na fanach, ale przede wszystkim na jury programu. Szczególnie dobre zdanie miał o niej Simon Cowell, który w czasie przesłuchania wcisnął Złoty Guzik. Ten sprawił, że trafiła do półfinału, bez konieczności dalszych eliminacji.
Simon Cowell już ma plan na karierę Sary James
Sara trafiła do finału amerykańskiego talent show. Fani w Polsce, ale też ci, których już zdążyła zdobyć za granicą, trzymali za nią kciuki. Niestety nastolatce nie udało się zająć miejsca w pierwszej piątce programu, z której wybierano zwycięzcę. Popisowo jednak zaśpiewała przebój z 1985 roku – Running up that hill (a deal with God), który w oryginale wykonuje brytyjska wokalistka Kate Bush. Piosenka dostała drugie życie po tym, jak została wykorzystana w ścieżce dźwiękowej hitu Netflixa Stranger things.
Sara po swojej amerykańskiej przygodzie już wróciła do kraju. Okazuje się jednak, że to nie koniec jej przygody ze Stanami Zjednoczonymi. Juror programu, czyli Simon Cowell jest zdeterminowany w tym, by pomóc jej rozkręcić karierę. O wszystkim opowiedział w rozmowie z Marcinem Prokopem.
Simon, który jest ojcem sukcesu między innymi zespołu One Direction miał przeczucie, że Sarze nie uda się zwyciężyć w finale programu.
Łowca talentów przekazał bardzo optymistyczne wieści na temat Sary. Pozostaje czekać na rezultaty jej rozmów z amerykańską wytwórnią. My mocno trzymamy za nią kciuki.