Chociaż Sandra wygląda idealnie, mało kto wie, że modelka jest poważnie chora. Pomimo tego, że jeszcze do niedawna Kubicka na ten temat mówić nie chciała, niedawno zdobyła się na odwagę:
Bardzo długo zastanawiałam się czy o tym napisać czy nie… ale wzięłam pod uwagę ostatni hate wobec mojej osoby, szczególnie na temat mojej cery oraz zapytania dziewczyn więc stwierdziłam, że mogę też wielu kobietom pomóc, które też nie mogą znaleźć odpowiedzi.
Okazuje się, że Sandra choruje na chorobę policystycznych jajników. Na ten moment nie ma na nią lekarstwa, ale można zmniejszyć objawy zmieniając styl życia i biorąc hormony:
U mnie syndrom dał o sobie znać w bardzo szybkim czasie… Zaczęłam tyć z prędkością światła, (17 kg) dostałam trądziku, na który nic nie pomaga, brak chęci do życia, brak energii na nic… Najśmieszniejsze jest to, że mój lekarz w USA od miesięcy mówił mi, że nic mi nie jest i wszystko jest super. Kobiety, róbcie sobie badania u wielu lekarzy, nie tylko u jednego – wyznała szczerze modelka.
Kubicka przyznała także, że nie będzie siedzieć w domu tylko dlatego, że komuś może wydawać się nieperfekcyjna:
Pomimo braku pewności siebie, jaki zawsze miałam, nadal staram się pracować i być sobą. Nie chować się w domu bo mam kilka dodatkowych kilogramów albo pryszczy na twarzy. Jest to bardzo stresujące, a dodatkowo walczenie z resztą świata nie pomaga.
Pomimo choroby modelka nadal wygląda ładnie prawda?