Robert Śmigielski odpowiada Weronice Rosati. Posypią się pozwy
Rosati oskarżyła swojego partnera o to, że rzekomo stosował wobec niej przemoc. W jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że po raz pierwszy przez Śmigielskiego została uderzona w 2016 roku:
Pierwszy raz zostałam uderzona kilka godzin przed balem TVN we wrześniu 2016 roku. Powodem była zazdrość, dostałam w twarz tak mocno, że upadłam na ziemię. (...) Oczywiście od razu też usłyszałam: "Bardzo cię przepraszam, to wszystko z miłości" - wyznała w rozmowie z Magdaleną Środą.
Co na to Robert Śmigielski? Okazuje się, że ma dość oskarżeń Rosati. Sprawą zajmują się już prawnicy:
Mam dość już tego! Dość! O tych sensacjach dowiaduje się z mediów. Nie chcę tego komentować, sprawą zajmują się moim prawnicy - przyznał Śmigielski w rozmowie z Super Expressem.
Jaki będzie finał? Z pewnością szybko się tego nie dowiemy. Sprawy takie jak te potrafią się ciągnąć latami.