Jak się okazuje, sława i chwała nie do końca odpowiadają tajemniczemu ortopedzie - w wywiadzie dla "Faktu" skarży się na swoje nowe życie:
Czuję się średnio z tym zainteresowaniem. Moja praca nie jest pracą pierwszego planu. Jestem lekarzem i pokazywanie mnie w innym kontekście niż zawodowy sprawia, że ludzie w jakiś sposób się do mnie nastawiają. A ja powinienem być transparentny. To oczywiście może być pociągające i mogę zrozumieć ludzi, którzy lubią w ten sposób funkcjonować, ale ja wybrałem inną drogę życia. Mam zajmować się ludźmi, którzy tego potrzebują i to jest mój cel. Ważne, by zachować balans i nie przestać być lekarzem, bo moje powołanie to leczenie ludzi. Wolałbym być w cieniu.
To rzeczywiście kłopot, jeśli jedna osoba kocha flesze i jest medialna, a druga wolałaby nie zwracać na siebie uwagi, dlatego trzymam kciuki za Weronikę i jej nie-medialnego chłopaka!